Gospodarka obiegu zamkniętego. Czy segregacja śmieci może obniżyć nasze rachunki?
Czy plastikowa butelka może dostać drugie życie jako polar albo szczoteczka do zębów? Czy lepsza segregacja odpadów może w przyszłości przełożyć się na niższe opłaty za ich odbiór? O tym rozmawialiśmy z Kajetanem Gornigiem, wiceprzewodniczącym Rady Miasta Gliwice.
Gospodarka o obiegu zamkniętym (GOZ) to model, w którym odpady nie są traktowane jako bezużyteczne śmieci, lecz jako cenny surowiec do ponownego wykorzystania. Jej celem jest ograniczenie ilości odpadów i jak najdłuższe utrzymanie materiałów w obiegu.
– „To nie jest tak, że z butelki powstanie kolejna butelka. Z butelki może powstać polar, szczoteczka do zębów i wiele innych produktów. W ten sposób obieg jest zamknięty” – wyjaśnia Kajetan Gornig.
Jak podkreśla, samo segregowanie odpadów nie wystarczy. Aby system działał skutecznie, potrzebne są trzy elementy.
– „Przede wszystkim dobra legislacja, odpowiedzialne społeczeństwo i wysokie technologie, które pozwolą te odpady jak najlepiej przetworzyć” – mówi.
Czy dzięki temu mieszkańcy mogliby płacić mniej za wywóz śmieci? Zdaniem Kajetana Gorniga jest to możliwe, ale tylko wtedy, gdy wszystkie elementy systemu będą działały razem.
– „Jeśli przepisy będą dobrze skonstruowane, to taki system będzie się opłacał. Ale naszym obowiązkiem jest świadomość. Segregowanie odpadów to współczesny patriotyzm. Nie chcemy przecież zaśmiecać Polski” – podkreśla.
W przestrzeni publicznej często pojawia się opinia, że wszystkie śmieci i tak trafiają do jednego miejsca. Kajetan Gornig zdecydowanie temu zaprzecza.
– „To jest nieprawda. Odpady są dziś bardzo cennym materiałem i są dalej segregowane. Problemem są przede wszystkim odpady zmieszane, z których znacznie trudniej odzyskać surowce” – zaznacza.
Wiceprzewodniczący Rady Miasta zwraca również uwagę na rolę samorządów. Jego zdaniem miasta mogą zrobić jeszcze więcej, aby ułatwić mieszkańcom segregację.
– „Miasto powinno uświadamiać mieszkańcom, że decyzja podejmowana przy koszu na śmieci jest decyzją o naszym mieście. Im lepiej segregujemy, tym większa szansa, że odpady wrócą do obiegu zamiast trafić na składowisko” – mówi.
Cała rozmowa z Kajetanem Gornigiem dostępna jest w materiale wideo, w którym krok po kroku wyjaśnia, czym jest gospodarka obiegu zamkniętego, dlaczego ma znaczenie dla każdego z nas i czy w przyszłości może realnie wpłynąć na wysokość opłat za gospodarowanie odpadami.
kowa butelka może dostać drugie życie jako polar albo szczoteczka do zębów? Czy lepsza segregacja odpadów może w przyszłości przełożyć się na niższe opłaty za ich odbiór? O tym rozmawialiśmy z Kajetanem Gornigiem, wiceprzewodniczącym Rady Miasta Gliwice.
Gospodarka o obiegu zamkniętym (GOZ) to model, w którym odpady nie są traktowane jako bezużyteczne śmieci, lecz jako cenny surowiec do ponownego wykorzystania. Jej celem jest ograniczenie ilości odpadów i jak najdłuższe utrzymanie materiałów w obiegu.
– „To nie jest tak, że z butelki powstanie kolejna butelka. Z butelki może powstać polar, szczoteczka do zębów i wiele innych produktów.
W ten sposób obieg jest zamknięty” – wyjaśnia Kajetan Gornig.
Jak podkreśla, samo segregowanie odpadów nie wystarczy. Aby system działał skutecznie, potrzebne są trzy elementy.
– „Przede wszystkim dobra legislacja, odpowiedzialne społeczeństwo i wysokie technologie, które pozwolą te odpady jak najlepiej przetworzyć” – mówi.
Czy dzięki temu mieszkańcy mogliby płacić mniej za wywóz śmieci? Zdaniem Kajetana Gorniga jest to możliwe, ale tylko wtedy, gdy wszystkie elementy systemu będą działały razem.
– „Jeśli przepisy będą dobrze skonstruowane, to taki system będzie się opłacał. Ale naszym obowiązkiem jest świadomość. Segregowanie odpadów to współczesny patriotyzm. Nie chcemy przecież zaśmiecać Polski” – podkreśla.
W przestrzeni publicznej często pojawia się opinia, że wszystkie śmieci i tak trafiają do jednego miejsca. Kajetan Gornig zdecydowanie temu zaprzecza.
– „To jest nieprawda. Odpady są dziś bardzo cennym materiałem i są dalej segregowane. Problemem są przede wszystkim odpady zmieszane, z których znacznie trudniej odzyskać surowce” – zaznacza.
Wiceprzewodniczący Rady Miasta zwraca również uwagę na rolę samorządów. Jego zdaniem miasta mogą zrobić jeszcze więcej, aby ułatwić mieszkańcom segregację.
– „Miasto powinno uświadamiać mieszkańcom, że decyzja podejmowana przy koszu na śmieci jest decyzją o naszym mieście. Im lepiej segregujemy, tym większa szansa, że odpady wrócą do obiegu zamiast trafić na składowisko” – mówi.

