Lekarze z bielskiego Centrum Medycznego Eskulap z zarzutami po śmierci 41-letniej pacjentki
Dwaj lekarze związani z Centrum Medycznym Eskulap w Bielsku-Białej – anestezjolog oraz ginekolog – usłyszeli prokuratorskie zarzuty w sprawie śmierci 41-letniej kobiety, która zmarła pod koniec maja. Jak podaje bielsko-biala.pl, obaj medycy zostali zawieszeni w prawie wykonywania zawodu, a jeden z nich pełni funkcję właściciela placówki. Co więcej, mężczyzna ten był już wcześniej karany za nieumyślne spowodowanie śmierci pacjentki i czasowo pozbawiony prawa wykonywania zawodu.
Tragiczne zdarzenie po cesarskim cięciu
Według ustaleń Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej, kobieta została przyjęta do Centrum Medycznego Eskulap 28 maja. W placówce przeprowadzono u niej zabieg cesarskiego cięcia. Niedługo po operacji zaczęły występować objawy świadczące o poważnych powikłaniach. Mimo to pacjentka – jak wynika ze śledztwa – nie była objęta odpowiednim nadzorem ginekologicznym.
W krytycznym czasie w ośrodku miał przebywać jedynie właściciel placówki, będący anestezjologiem. Dopiero po kilku godzinach zdecydowano o przeprowadzeniu relaparotomii. Gdy stan pacjentki dramatycznie się pogorszył, została przewieziona do Szpitala Śląskiego w Cieszynie, gdzie mimo podjętych działań ratunkowych zmarła.
Zarzuty dla dwóch lekarzy
Jak poinformowała prokuratura, 67-letni anestezjolog Andrzej W. oraz ginekolog Jarosław K. usłyszeli zarzuty dotyczące narażenia pacjentki na bezpośrednie ryzyko utraty życia, a także – poprzez szereg zaniedbań – doprowadzenia do jej śmierci. Wobec obu lekarzy zastosowano środki zapobiegawcze: nadzór policji, zakaz kontaktowania się ze świadkami, poręczenie majątkowe oraz zakaz wykonywania zawodu. Grozi im kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Anestezjolog już wcześniej skazany
Jak ustalił portal bielsko-biala.pl, to nie pierwszy przypadek, w którym właściciel Eskulapu staje przed wymiarem sprawiedliwości. W 2012 roku Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej skazał go prawomocnie za nieumyślne spowodowanie śmierci pacjentki w tej samej placówce w 2008 roku. Otrzymał wówczas karę dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata, trzyletni zakaz wykonywania zawodu oraz obowiązek częściowego naprawienia szkody – w tym zapłatę po 50 tys. zł dwóm oskarżycielom posiłkowym.