Marek Bieniek: Droga lokalna – drogą do życia
Czy kiedyś zdarzyło Ci się pomyśleć, że droga, którą codziennie jedziesz po bułki do sklepu, jest ważniejsza niż autostrada A1?
Nie? To pozwól, że spróbuję Cię do tego przekonać.
Wielkie inwestycje robią wrażenie.
Szerokie ekspresówki, tunele, estakady — wszystko to wygląda jak z folderów unijnych projektów. Ale prawdziwe życie toczy się gdzie indziej. Na drogach gminnych, powiatowych, lokalnych. Tam, gdzie dzieci idą piechotą do szkoły, gdzie jedzie się do lekarza z gorączką, gdzie kombajn musi minąć rowerzystę na zakręcie.
Niepozorne, ale niezbędne
Droga lokalna nie ma pasa awaryjnego, czasem nie ma nawet chodnika. Ale to ona łączy ludzi. Łączy dom z pracą, wieś z miasteczkiem, starszą panią z wnukami mieszkającymi dwa przystanki dalej.
Jeśli jest zadbana – podróż jest spokojna, szybka i bezpieczna. Jeśli nie – zaczyna się kombinowanie: którędy ominąć dziury, jak nie zniszczyć zawieszenia, kiedy w końcu ją zrobią?
Dobra lokalna droga to cisza, brak stresu, poczucie, że ktoś o nas pamięta. Bo dobra droga to nie tylko asfalt – to znak, że ktoś uznał naszą codzienność za ważną.
Gospodarka na bocznej drodze
Pomyśl o lokalnym przedsiębiorcy. Piekarzu, który codziennie rano wiezie świeży chleb do sklepów. O rolniku, który potrzebuje wywieźć zboże. O kurierze, który musi dojechać z paczką „na koniec świata”.
Oni nie jeżdżą autostradą. Oni żyją i pracują na drogach, które rzadko widać w telewizji.
Bez sprawnej drogi lokalnej rozwój jest trudny. Inwestor nie przyjedzie, jeśli nie dojedzie. Praca nie pojawi się tam, gdzie nie ma jak do niej dotrzeć. A przecież nikt nie chce, żeby Polska kończyła się kilka kilometrów za miastem.
Sprawiedliwość drogowa
Nie każdemu dane jest mieszkać w centrum Warszawy czy w nowoczesnym apartamentowcu pod Wrocławiem. Większość z nas żyje „na uboczu”. Ale czy to znaczy, że mamy jeździć po błocie? Że dzieci mają biegać po dziurach jak po torach przeszkód?
Dobre drogi lokalne to kwestia równości i szacunku.
Równości w dostępie do szans, edukacji, pomocy medycznej. Szacunku dla ludzi, którzy mieszkają poza głównymi szlakami, ale tak samo płacą podatki i chcą żyć normalnie.
Nie tylko asfalt
Dobra droga lokalna to nie tylko asfalt, ale też bezpieczeństwo pieszych, przejścia, ścieżki rowerowe. To droga, która nie kończy się przy pierwszej ulewie, nie tonie w błocie i nie straszy w nocy.
To droga, którą można pokonać rowerem, autem, z wózkiem albo o lasce.
Bo w końcu, jak się nad tym zastanowić —
to właśnie te zwyczajne drogi prowadzą nas do rzeczy najważniejszych.
Do pracy. Do rodziny. Do domu.