Ministerstwo Zdrowia wraca do pomysłu zakazu aromatyzowanych saszetek nikotynowych. Branża zaskoczona
Rząd planuje kolejną nowelizację ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Projekt, który trafił do wykazu prac legislacyjnych, przewiduje całkowity zakaz sprzedaży saszetek nikotynowych o aromatach innych niż tytoniowy. Decyzja ta wywołała zaskoczenie wśród przedsiębiorców, zwłaszcza że podobny pomysł został wycofany kilka miesięcy temu.
Dlaczego branża jest zaskoczona?
W grudniu 2023 roku Ministerstwo Zdrowia zrezygnowało z wprowadzenia zakazu aromatyzowanych woreczków nikotynowych po szerokiej debacie publicznej. Teraz, zaledwie cztery miesiące później, resort wraca do tego pomysłu – i to w momencie, gdy trwają już prace nad inną nowelizacją regulującą rynek tych produktów.
Szymon Witkowski, główny legislator Pracodawców RP, komentuje:
„Po uzyskaniu zgody Komisji Europejskiej na wcześniejsze zmiany, należałoby najpierw ocenić ich skutki. Tymczasem wracamy do tej samej dyskusji, co prowadzi do braku zaufania przedsiębiorców do stabilności prawa.”
Czy zakaz oznacza koniec rynku saszetek nikotynowych?
Eksperci wskazują, że aromatyzowane saszetki stanowią ponad 99% sprzedaży w Polsce. Zakaz smaków innych niż tytoniowy oznaczałby więc de facto likwidację całego segmentu.
Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich, podkreśla:
„Od ponad roku apelowaliśmy o uregulowanie rynku, np. poprzez wprowadzenie zakazu sprzedaży nieletnim czy akcyzy. Teraz, zamiast konsultacji, ministerstwo proponuje rozwiązanie, które zabije branżę.”
Warto przypomnieć, że w październiku 2024 roku wprowadzono akcyzę na saszetki nikotynowe, co miało przynieść budżetowi 170 mln zł w ciągu trzech lat. Resort Finansów prognozował dalszy wzrost rynku, szacując wpływy nawet na 1 mld zł w perspektywie kilku lat. Tymczasem propozycja MZ może zniweczyć te plany.
Ryzyko wzrostu szarej strefy
Jeśli zakaz wejdzie w życie, konsumenci mogą zacząć sprowadzać aromatyzowane saszetki z krajów ościennych, np. Czech, gdzie regulacje są łagodniejsze.
Marek Kowalski ostrzega:
„Saszetki łatwo podrobić, więc szara strefa może sięgnąć nawet 20% rynku. Zamiast kontroli, będziemy mieli nielegalny obrót.”
Czy zakaz poprawi zdrowie publiczne?
Ministerstwo Zdrowia argumentuje, że ograniczenie smaków zmniejszy atrakcyjność saszetek dla młodzieży. Jednak eksperci wskazują, że:
- Niearomatyzowane saszetki stanowią mniej niż 1% sprzedaży – zakaz uderzy głównie w dorosłych konsumentów.
- Saszetki są mniej szkodliwe niż papierosy – amerykańska FDA uznała je za jedną z bezpieczniejszych alternatyw.
Szymon Witkowski dodaje:
„Jeśli ludzie stracą dostęp do saszetek, część może wrócić do tradycyjnych papierosów. Czy to jest cel prozdrowotny?”
Co dalej?
Projekt jest na wczesnym etapie prac, ale już teraz wzbudza kontrowersje. Branża liczy na rzeczowe konsultacje i rozwiązania, które nie zniszczą rynku, a jednocześnie zadbają o zdrowie publiczne.
Czy rząd wycofa się po raz drugi, czy przeforsuje zakaz? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – decyzja ta będzie miała znaczący wpływ nie tylko na biznes, ale też na budżet i zwyczaje konsumentów.
Newseria