Czy piłkarskie mistrzostwa świata mogą kiedyś zawitać do Polski? Temat, który jeszcze niedawno brzmiał jak sportowa fantazja, ponownie pojawił się w przestrzeni publicznej. Ukraina deklaruje zainteresowanie wspólną organizacją mundialu z Polską. Równolegle pojawiła się zupełnie inna koncepcja – turnieju rozgrywanego w państwach Grupy Wyszehradzkiej. W obu scenariuszach jednym z najmocniejszych polskich kandydatów do goszczenia spotkań byłby legendarny Stadion Śląski w Chorzowie.
Ukraina chce powtórzyć sukces Euro 2012
O możliwości wspólnego ubiegania się Polski i Ukrainy o organizację piłkarskich mistrzostw świata zrobiło się głośno po wypowiedzi ukraińskiego ministra sportu Matwija Bidnego.
Kijów jest zainteresowany projektem, który w pewnym sensie byłby powtórzeniem modelu znanego z Euro 2012. Polska i Ukraina wspólnie przeprowadziły wówczas mistrzostwa Europy, a turniej był największym wydarzeniem piłkarskim zorganizowanym dotychczas w naszym kraju.
Tym razem ambicje byłyby jednak znacznie większe – chodziłoby o mundial.
Według ukraińskiego ministra przygotowania do tak dużego przedsięwzięcia trzeba planować z ogromnym wyprzedzeniem. Najbliższa realna perspektywa dotyczy turniejów organizowanych po mistrzostwach świata w 2030 i 2034 roku.
Pierwszy z nich przypadł Hiszpanii, Portugalii i Maroku, przy czym jubileuszowe spotkania odbędą się także w Ameryce Południowej. Gospodarzem mundialu w 2034 roku będzie natomiast Arabia Saudyjska.
W praktyce rozmowa o kandydaturze Polski i Ukrainy dotyczy więc bardzo odległej przyszłości.
Na razie to pomysł, a nie oficjalna kandydatura
Tutaj potrzebne jest jednak bardzo ważne zastrzeżenie.
Po pojawieniu się informacji o zainteresowaniu strony ukraińskiej polskie Ministerstwo Sportu i Turystyki poinformowało, że nie prowadzi obecnie rozmów z Ukrainą dotyczących organizacji piłkarskich mistrzostw świata.
Podobne stanowisko przekazał Polski Związek Piłki Nożnej. PZPN potwierdził, że aktualnie nie prowadzi z ukraińską federacją rozmów dotyczących wspólnej aplikacji.
Nie istnieje więc obecnie oficjalna kandydatura „Polska–Ukraina”.
Jest natomiast wyraźna deklaracja zainteresowania ze strony Kijowa i pomysł, który w kolejnych latach może powrócić.
Ukraina: Euro 2012 pokazało, że możemy to zrobić razem
Dla Ukraińców naturalnym punktem odniesienia pozostaje Euro 2012.
Matwij Bidny przypomniał doświadczenia sprzed kilkunastu lat i wskazywał, że powtórzenie podobnego modelu współpracy byłoby logicznym rozwiązaniem.
Oczywiście droga do realizacji takiego scenariusza byłaby niezwykle długa.
Najważniejszym warunkiem pozostaje zakończenie wojny oraz zapewnienie Ukrainie trwałego bezpieczeństwa. Kolejnym ogromnym wyzwaniem byłaby odbudowa infrastruktury. Część obiektów sportowych została uszkodzona lub znajduje się na terenach dotkniętych działaniami wojennymi.
Przykładem jest Donbas Arena w Doniecku, która podczas Euro 2012 była jedną z najnowocześniejszych aren turnieju.
Jest też zupełnie inna koncepcja – mundial Grupy Wyszehradzkiej
Co ciekawe, Polska pojawia się również w innym potencjalnym scenariuszu organizacji mistrzostw świata.
Chodzi o wspólny mundial państw Grupy Wyszehradzkiej, czyli Polski, Czech, Słowacji i Węgier.
To jednak nie jest oficjalny projekt rządów ani federacji piłkarskich czterech państw. Koncepcję takiego turnieju przedstawił serwis Stadiony.net, analizując, czy Europa Środkowa dysponowałaby odpowiednią infrastrukturą do organizacji największej piłkarskiej imprezy świata.
W takim układzie Polska miałaby odgrywać główną rolę, ale organizacją podzieliłaby się z Czechami, Słowacją i Węgrami.
I właśnie tutaj bardzo mocno pojawia się Chorzów.
Chorzów kandydatem nawet do półfinału mundialu
W przygotowanej koncepcji mundialu V4 Stadion Śląski został wskazany nie tylko jako potencjalna arena mistrzostw świata.
Chorzów miałby być jednym z kandydatów do organizacji półfinału mundialu.
Według tej wizji dwa największe obiekty zdolne do przyjęcia spotkań tej rangi znajdowałyby się w Budapeszcie i właśnie w Chorzowie.
Stadion Śląski musiałby jednak przejść odpowiednie zmiany i zwiększyć pojemność turniejową do około 60 tysięcy miejsc.
Finał miałby natomiast odbyć się w Warszawie. Również w tym przypadku konieczna byłaby poważna przebudowa PGE Narodowego, tak aby mógł pomieścić około 80 tysięcy kibiców.
Polskie mecze mundialu według tej koncepcji mogłyby być rozgrywane także w Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku, Krakowie i Łodzi.
A co z mundialem Polska–Ukraina? Stadion Śląski byłby naturalnym kandydatem
W przypadku ewentualnej kandydatury Polski i Ukrainy lista miast-gospodarzy jeszcze nie istnieje. Nie ma więc obecnie oficjalnej decyzji, że Chorzów znalazłby się wśród organizatorów.
Trudno jednak wyobrazić sobie przygotowywanie polskiej części tak wielkiego turnieju bez poważnego rozważenia Stadionu Śląskiego.
Legendarny „Kocioł Czarownic” mieści obecnie ponad 54 tysiące widzów, posiada najwyższą, czwartą kategorię UEFA i od dziesięcioleci jest jednym z najważniejszych miejsc w historii reprezentacji Polski.
To właśnie tutaj biało-czerwoni rozgrywali spotkania, które przeszły do historii polskiego futbolu.
Co więcej, Chorzów już wielokrotnie udowadniał, że jest przygotowany do obsługi wielkich wydarzeń sportowych i koncertowych.
Stadion Śląski znów jest ważnym domem reprezentacji
Po wielkiej modernizacji reprezentacja Polski wróciła do Chorzowa.
Na Stadionie Śląskim rozgrywane były mecze Ligi Narodów i spotkania eliminacyjne. To tutaj w marcu 2022 roku Polska pokonała Szwecję 2:0 i zapewniła sobie awans na mundial w Katarze.
W Chorzowie biało-czerwoni grali również z Ukrainą. W listopadzie 2020 roku Polska wygrała na Stadionie Śląskim 2:0 po bramkach Krzysztofa Piątka i Jakuba Modera.
Obiekt nadal pozostaje ważnym miejscem dla reprezentacji i największych wydarzeń sportowych.
Śląski ma doświadczenie w organizacji imprez światowej rangi
Atutem Chorzowa jest również doświadczenie organizacyjne.
Stadion Śląski stał się w ostatnich latach jedną z najważniejszych aren światowej lekkoatletyki. Organizował między innymi Drużynowe Mistrzostwa Europy, Mistrzostwa Świata Sztafet oraz Memoriał Kamili Skolimowskiej będący częścią prestiżowej Diamentowej Ligi.
W 2028 roku województwo śląskie będzie natomiast gospodarzem Mistrzostw Europy w Lekkoatletyce. Najważniejszą areną imprezy będzie właśnie Stadion Śląski.
Do tego dochodzi położenie w samym centrum wielomilionowej metropolii, rozwinięta sieć drogową i kolejowa oraz stosunkowo niewielka odległość od kilku międzynarodowych portów lotniczych.
Z perspektywy organizatora mundialu są to argumenty niezwykle istotne.
Polska, Czechy, Słowacja i Węgry – czy taki mundial byłby możliwy?
Wariant wyszehradzki byłby zupełnie innym przedsięwzięciem niż wspólna kandydatura Polski i Ukrainy.
Cztery państwa Europy Środkowej mogłyby rozłożyć między siebie ogromne koszty organizacji, jednocześnie wykorzystując istniejącą infrastrukturę.
Węgry mają nowoczesną Puskás Arénę w Budapeszcie. Polska dysponuje dużymi stadionami powstałymi lub zmodernizowanymi przy okazji Euro 2012. Czechy i Słowacja musiałyby natomiast przeprowadzić znacznie większe inwestycje stadionowe.
Problemem pozostają wymagania FIFA.
Mundial z udziałem 48 reprezentacji potrzebuje ogromnej liczby odpowiednio dużych obiektów, centrów treningowych, hoteli, infrastruktury transportowej oraz zaplecza dla setek tysięcy kibiców.
Dlatego przedstawiona wizja zakładałaby budowę nowych stadionów i rozbudowę części istniejących.
Dwa scenariusze. W obu Chorzów ma bardzo mocne argumenty
Na dziś istnieją więc dwa zupełnie różne pomysły.
Pierwszy to Polska i Ukraina. Strona ukraińska publicznie wyraziła zainteresowanie wspólnym mundialem, odwołując się do sukcesu Euro 2012. Polska na tym etapie nie prowadzi jednak oficjalnych rozmów i nie ma żadnej formalnej kandydatury.
Drugi to Polska, Czechy, Słowacja i Węgry, czyli mundial państw Grupy Wyszehradzkiej. W tym przypadku mówimy na razie wyłącznie o koncepcji i analizie, a nie projekcie oficjalnie przygotowywanym przez cztery federacje.
Jest jednak wspólny punkt obu potencjalnych układów.
Jeżeli Polska w przyszłości rzeczywiście włączy się do walki o organizację piłkarskich mistrzostw świata, Stadion Śląski w Chorzowie będzie jednym z naturalnych kandydatów do goszczenia mundialowych spotkań.
W koncepcji V4 poszedłby nawet krok dalej – został wskazany jako potencjalna arena półfinału.
Czy za kilkanaście lat w legendarnym „Kotle Czarownic” rzeczywiście usłyszymy hymn piłkarskich mistrzostw świata? Dzisiaj to wciąż odległa wizja.
Ale po raz pierwszy od dawna dyskusja o mundialu w Polsce nie ogranicza się już wyłącznie do pytania „czy?”. Coraz ciekawsze staje się również pytanie: z kim i na jakich stadionach Polska mogłaby spróbować zorganizować największą piłkarską imprezę świata?