Pociągiem przez granice: dlaczego międzynarodowe połączenia kolejowe są kluczowe dla współczesnej Europy?
Stoję na peronie wiedeńskiego Hauptbahnhof, obserwując charakterystyczny czerwony Railjet gotowy do odjazdu w kierunku Budapesztu. W tle słyszę ogłoszenia w niemieckim i angielskim, a na tablicy odjazdów migają nazwy: Bratysława, Budapeszt, Praga, Berlin a nawet Wenecja. To właśnie na dworcach kolejowych widać prawdziwe pulsowanie współczesnej Europy.
Międzynarodowe połączenia kolejowe to znacznie więcej niż środek transportu. To żyły, którymi płynie krew zjednoczonego kontynentu. Gdy wsiadamy w pociąg EuroCity z Katowic do Wiednia, nie podróżujemy jedynie między punktami A i B. Przekraczamy granice w najbardziej cywilizowany sposób – bez poczucia, że opuszczamy jeden kraj, by wjechać do drugiego.
Ale międzynarodowa kolej to także kwestia społeczna. Dla mieszkańców pogranicza – Ślązaków pracujących w Czechach, mieszkańców Zgorzelca odwiedzających regularnie sąsiadów w Görlitz – to często najwygodniejsza opcja transportu. Gdy w 2022 roku zawieszono pociągi między Przemyślem a Lwowem, tysiące ludzi straciło ważne połączenie z rodzinami.
Niestety, wciąż borykamy się z absurdami. Podróż z Warszawy do Berlina (odległość ok. 570 km) trwa często dłużej niż przed II wojną światową. Brak synchronizacji rozkładów jazdy, różne systemy biletowe i nierówne standardy taboru to codzienność europejskiego podróżnika. Tymczasem w Azji pociąg pokonuje podobne odległości w połowę krótszym czasie.
Warto inwestować w międzynarodowe połączenia, bo kolej łączy nie tylko miasta, ale też ludzi. W przedziale Warszawa-Praga słyszałem kiedyś rozmowy w czterech językach. W pociągu do Wilna widziałem spotkałem nawet repatriantów. W EuroNight z Budapesztu do Berlina obserwowałem biznesmenów omawiających transakcje i studentów Erasmusa dodających się na facebooku.
Jak powiedział kiedyś Jean Monnet, jeden z ojców założycieli UE: „Nie zjednoczymy Europy tylko deklaracjami. Musimy stworzyć konkretne więzi.”
A cóż tworzy więzi lepiej niż szyny łączące europejskie miasta i ludzi?
Łukasz Kałdonek