Wczorajsze poranne godziny w Skoczowie i Puńcowie pokazały, że wśród nas wciąż żyje prawdziwe człowieczeństwo. Dwie zupełnie zwyczajne osoby swoją czujnością i szybką reakcją prawdopodobnie uratowały życie starszym kobietom.

Skoczów: czujność matki
O 7:30 rano, gdy większość mieszkańców spieszyła się do pracy, jedna z matek odprowadzająca dzieci do szkoły zauważyła niepokojący widok. Starsza kobieta w letniej sukience i klapkach błąkała się w pobliżu skrzyżowania.

"Pani drżała z zimna i wyraźnie była zdezorientowana" - relacjonuje anonimowo mieszkanka Skoczowa. "Choć spieszyłam się do pracy, nie mogłam przejść obojętnie".

Dzięki jej szybkiej reakcji służby dotarły na miejsce w ciągu 10 minut. Starsza kobieta trafiła do szpitala z objawami hipotermii. Jak się później okazało, wyszła z domu w stanie dezorientacji, nieświadoma zagrożenia.

Puńców: czujność przechodnia
Kilka godzin później podobna sytuacja wydarzyła się w Puńcowie. Miejscowy przedsiębiorca, 32-letni Marek Nowak, zauważył starszą kobietę siedzącą na przystanku w samej koszuli nocnej.

"Pani była tak wychłodzona, że nie mogła mówić" - wspomina Nowak. "Od razu wezwałem pogotowie i okryłem ją własną kurtką".

Lekcja empatii
Psycholog społeczny dr Anna Kowalska komentuje: "Te historie pokazują, że w dobie smartfonów i pośpiechu wciąż potrafimy być ludźmi. Wystarczy chwila uwagi, by uratować czyjeś życie".

Eksperci przypominają, że osoby starsze, szczególnie z demencją, są szczególnie narażone podczas chłodniejszych dni. Warto zwracać uwagę na samotnie wędrujących seniorów.

Jak pomóc?

Zatrzymaj się i zapytaj, czy wszystko w porządku

W razie wątpliwości wezwij pomoc (numer 112 lub 997)

Jeśli to możliwe, zapewnij ciepło do przyjazdu służb

Nie zostawiaj osoby potrzebującej samej

"Empatia to nie słowo - to działanie" - podsumowuje dr Kowalska. Wczoraj w Skoczowie i Puńcowie zwykli ludzie udowodnili, że wciąż warto być człowiekiem.

Fot. Policja Śląska