Szpital w Lublińcu tonie w długach. Dyrektor bryluje na Facebooku
Ponad 76 milionów złotych zadłużenia, roczne przerwy w funkcjonowaniu oddziałów i niepewna przyszłość placówki – tak dziś wygląda sytuacja Szpitala Powiatowego w Lublińcu. Pomysł konsolidacji z Górnośląskim Centrum Medycznym, który od miesięcy był rozważany jako jedna z dróg ratunku, nie uzyskał zgody. Problem jednak nie zniknął.
Szpital jest kluczową placówką dla blisko 80 tysięcy mieszkańców powiatu. Przez ostatni rok część oddziałów była zawieszona, a dopiero w styczniu udało się wznowić ich działalność. Samorząd zapewnia, że likwidacja nie jest planowana, jednak sytuacja finansowa pozostaje dramatyczna. Bezskutecznie poszukiwano dzierżawcy, nadal brakuje lekarzy, a dług przekraczający 76 mln zł rośnie jak cień nad przyszłością placówki.
W tle kryzysu finansowego coraz głośniej mówi się o stylu zarządzania. Dyrektorem szpitala jest Gabriel Dors, członek PiS, z wykształcenia rolnik. Jego aktywność w mediach społecznościowych stała się przedmiotem medialnych publikacji i publicznej dyskusji. Zamieszczane wpisy wzbudziły kontrowersje i poważne wątpliwości.
W momencie, gdy szpital walczy o stabilność, a mieszkańcy oczekują spokoju i odpowiedzialnych decyzji, każda publiczna kontrowersja uderza w wiarygodność instytucji. Nie ma znaczenia, czy to profil prywatny. Funkcja publiczna nie jest prywatna.
Szpital potrzebuje dziś przede wszystkim planu wyjścia z zadłużenia, odbudowy kadry i zaufania. Potrzebuje stabilności, a nie wizerunkowych sporów.
Bo 76 milionów złotych długu to nie internetowa dyskusja. To realne zagrożenie dla bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców. Albo pełni się funkcję publiczną z pełną odpowiedzialnością,
albo prowadzi polityczne polemiki w sieci. Tych ról nie da się bezkarnie łączyć.