„Nie mogę patrzeć gdy moja babcia płacze jak nikt nie widzi” – dramatyczna walka o dom!
– Dom, w którym mieszkamy od dawna, lada dzień może już nie być tylko nasz. Wszystko dlatego, że jako składnik masy upadłościowej stał się obiektem przetargu, bo mój mąż ogłosił upadłość konsumencką. To świetny sposób, żeby się ustawić na resztę życia a jednocześnie wykończyć najbliższą rodzinę. Dom, w którym jeszcze mieszkamy dobudowali moi rodzice. I pomimo iż tutaj mieszkamy, nie znając zakończenia przetargów nie wiemy czy nadal tak będzie. Takie są skutki małżeństwa z niewłaściwym człowiekiem– mówi Beata Sedlak – Maczuga z Sosnowca.
Piękny dom na sporej działce budowlanej był miejscem, które miało być oazą spokoju dla rodziców pani Beaty, jej niepełnosprawnej siostry oraz jej rodziny: męża oraz trójki dzieci– Łukasz ze względu na prace w Łodzi (przyjeżdżał do domu na weekendy) chciał, abyśmy zamieszkali w Łodzi. Mieliśmy nawet wybrane mieszkanie w tym mieście, kiedy nagle stwierdził, że jednaj zostajemy w Sosnowcu. Uzasadniał to na swój sposób, a ja chciałam, żebyśmy spokojnie żyli, więc zostaliśmy na miejscu. Ale wcześniejsze nasze plany spowodowaly duże zamieszanie w rodzinie. Ponieważ rodzice pani Beaty sprzedali swój dom który był dla nich za duży i zamierzali zamieszkać w domu dzieci (które przecież miały wyjechać do Łodzi) Pieniądze ze sprzedaży domu mieli przeznaczyć na to mieszkanie w Łodzi. Po zmianie planów postanowili za zgodą córki i zięcia za te pieniądze rozbudować dom dzieci.
– Ekipy budowlane które załatwiał mój mąż uwijały się szybko. Dom stanął w parę miesięcy. 140m2 z uzytkowym poddaszem- wg planów dzieci. Powstał dom jednorodzinny wielopokoleniowy My zostaliśmy za ścianą. Urządzając stary dom dzieci po swojemu. Chcieliśmy tu żyć do końca swoich dni nie wpisując się do Księgi Wieczystej jako współwłaściciele. I to było naszym błędem – nie poszliśmy do notariusza. Byliśmy pewni, że to będzie dobre małżeństwo, więc my, jako starsze osoby, chcieliśmy mieć tylko zapewnione dożywotnie mieszkanie w tym domu. Kto miał przewidzieć, że tak się to skończy i mój zięć zwyczajnie jak złodziej będzie chciał nas ograbić- mówi zdruzgotana Anna Sedlak.
Przez kilkanaście lat małżonkowie żyli w relatywnym spokoju. Kiedy w 2005 wyszedł na jaw romans pana Łukasza- żona wybaczyła zdradę. Okazało się jednak że Pan Łukasz nie zakończył znajomości a w 2021r postanowił skończyć swoje małżeństwo z Beatą pisząc do Sądu iż małżeństwo nie ma racji bytu bo on jest w „romantycznej relacji” z inną kobietą. W 2022 roku pani Beata złożyła pozew o alimenty na siebie i na Ninę. – No i się zaczął koszmar. Chociaż mój mąż do biednych nie należy, pracuje w dużej firmie która sprzedaje i sprowadza samochody na zamówienie niemal z całego świata, jest prawą ręką szefa a prywatnie przyjacielem wlasciciela gdzie zarabiał niemałe pieniądze- nagle okazuje się iż zmieniono umowę i zatrudniono go na najniższej krajowej- mówi pani Beata.
– To było okropne, jak on się zachowywał, ja czuję się tak, jakbym nie miała już taty. Bo tata tak nie robi– mówi smutno Nina.
Dziewczyna ma 18 lat, nadal uczy się w szkole średniej. Planuje wyjechać na studia do Krakowa. Ale czy to się uda? Skoro koszty życia w Sosnowcu i tak są ogromne. – Nasze wspólne kredyty ja tylko spłacam i nie wiem jak dalej bedzie bo przecież to są też zobowiązania męża który przecież ogłosił upadłość. Alimenty które płaci Syndyk wpływają w różnych kwotach- np 200zł, nie pokrywają jej potrzeb. Nina w tym miesiącu nie dostała jeszcze pieniędzy a powinny wpływać do 10tego każdego miesiąca. Moimi płacę rachunki. Dokladają się rodzice. Bez nich nie dałabym rady utrzymać domu. a teraz, kiedy każdy miesiąc to loteria kupi ktoś…nie kupi…ta bezradność, strach …Nie mam słów – dodaje pani Beata.
W związku z upadłością konsumencką, jaką ogłosił Łukasz Maczuga syndyk 1/2 udziału domu wystawił na przetarg i szuka chętnego do kupna, by pan Łukasz mógł w ten sposób spłacić swoje długi. Pani Beata, jej rodzice, niepełnosprawna siostra i nastoletnia Nina, muszą liczyć się z tym, że do domu, który kupili a rodzice pani Beaty rozbudowali za własne pieniądze, nagle wprowadzą się obcy ludzie. Mogą też oczywiście sami siebie spłacić. Tylko sąd wziąć 300 tysięcy, kiedy żyje się z renty i prac dorywczych, takich jak szydełkowanie, sprzątanie opieka czy z emerytury. – Moje miesięczne zobowiązania dla banku to ponad 2000 zł. To jest wspólny kredyt, ale spłacam go tylki ja– tłumaczy pani Beata.
Nina, która nie może już patrzeć na smutek matki, rozpacz babci i bezduszność ojca, postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. – Na portalu http://pomagam.pl„>pomagam.pl opisała dramatyczną sytuację swojej rodzinę i zaczęła zbiórkę pieniędzy. – Odzew nawet jest, bo mamy ponad 7 tysięcy złotych z tej zbiórki. I jesteśmy za to bardzo wdzięczne. Do kwot jakie przedstawia Syndyk sporo brakuje…
– Kiedy wniosłam do sądu pozew o alimenty, powiedział mi wprost: wylądujesz razem z rodzicami pod mostem. Doprowadzę do tego. I widać akurat wtedy nie rzucał słów na wiatr…- dodaje Beata Sedlak Maczuga.
Oto dramatyczny apel dziewczyny:
Jestem osobą pełnoletnią i biorę całą odpowiedzialność jakby post miał trafić do sądu.
Mieszkam w dwurodzinnym domu z mamą, babcią, dziadkiem i ciocią. Proszę o pomoc w ratowaniu domu, który własnymi rękami wybudował mój dziadek. Dziadek budował też drogi którymi jeździmy (był drogowcem).
Babcia i dziadek dobudowali dom w którym się urodziłam i mieszkam-to mój jedyny dom od urodzenia jaki znam. Mój ojciec mieszkał z nami w tym czasie zdradzając moją mamę z 10 lat młodszą kobietą, z którą obecnie jest (a z tego co mi dziś wiadomo spotykali się od 20 lat)
Moi dziadkowie zaufali mojemu tacie i uwierzyli mu, że będą mogli spokojnie mieszkać w tym domu do końca swoich dni i meldując się tylko w tym domu nie chcieli wpisów w księgach wieczystych. Ojciec w rozmowach z moimi dziadkami podkreślał że połowa domu należy do nich, ale w Księdze Wieczystej ojciec ma 1/2 udziałów, druga należy do mamy. Gdyby dziadkowie zrealizowali zapis w księgach wieczystych to oni mieliby 1/2 udziałów w domu a rodzice po 1/4.
Mój ojciec w 2021 zostawił wszystko i wyprowadził się a rok temu ogłosił upadłość konsumencką. Od tamtego czasu syndyk płaci część alimentów.
Mój ojciec cały czas pracuje w dużej firmie samochodowej, wykazując, że zarabia najniższą krajową, gdzie mieszkając jeszcze z nami, zarabiał duże pieniądze. A gdy chodził ze mną do sklepów-nie miał problemu wydawać po tysiąc złotych lub inne podobne kwoty, teraz nagle nie ma nic.
Od czasu złożenia miliona pozwów na moja mamę dostaje najprawdopodobniej pieniądze pod stołem – właścicielem firmy jest jego najlepszy przyjaciel.
1/2 udziałów nieruchomości rzekomo należąca do ojca (co jest nieprawdą)po upadłości syndyk wystawił na sprzedaż. Boję się co będzie z nami i gdzie będziemy mieszkać, mam 18 lat uczę się i dalej chcę to robić, ale patrzenie na strach dziadków jest dla mnie bardzo trudne. Nie mogę patrzeć jak moja babcia płacze jak nikt nie widzi .
Udział ojca po upadłości syndyk wystawił na przetarg. Chciałabym, pragnę aby moja 83 letnia babcia i prawie 85 letni dziadek który jest po udarze- ma jedną niesprawną rękę i chodzi o lasce od 15 lat, jak i moja ciotka Monika która jest niepełnosprawna-urodziła się jako wcześniak z zamartwicą(dziś ma 56 lat i jest nieporadna życiowo-1grupa inwalidztwa a opiekują się nią właśnie moi dziadkowie) mieli nadal dach nad głową. Moja mama choruje na RZS .Od 2017 po złamaniu barku była na rencie a teraz przeszła na emeryturę. Zamiast leczyć się, dbać o siebie i odpoczywać szuka dodatkowych zajęć, żeby utrzymać nas i dom. Ojciec nie dokładał się do opłat za dom nawet przed ogłoszeniem upadłości choć jak twierdzi jest w połowie jego współwłaścicielem.
Boję się że przez tego człowieka(mojego ojca) stracimy wszystko, a my i dziadkowie nie będziemy mieli gdzie mieszkać.
Proszę o każdą pomoc -boimy się że dom zostanie wykupiony z nami. Nie mamy jak zarobić tyle pieniędzy w tak krótkim okresie. Proszę o pomoc.
Jak już wcześniej pisałam mieszka I żyje w tym domu 5 osób.
Mamy 2 psy wzięte ze schroniska i 5 adoptowanych kotów.
Dla mnie jest to jedyne miejsce na ziemi-tu się urodziłam
Poniżej zamieszczam link sprzedaży mojego domu przez syndyka- takie ogłoszenie pojawiło się w otodom.
Nina
Wkrótce na naszych kanałach ukaże się materiał filmowy w tej sprawie.
MH